|
Hotelarz
Medi - Spa, Organic - Spa, masaże woskiem.
Rozmowa z Arkadiuszem Dawidowskim, Dyrektorem ds. Rozwoju firmy consultingowej ForSpa.
Jakie trendy zaobserwował Pan w polskiej branży SPA w 2009 roku?
- Bardzo intensywnie rozwija się trend kosmetyki i medycyny estetycznej, który pozwala na osiągnięcie szybkich efektów w zakresie poprawy urody. Nowe linie kosmetyków oparte na zaawansowanych technologiach wpisują się w ten trend, oferując zabiegi i produkty umożliwiające uzyskanie dobrych rezultatów bez użycia skalpela. Ciekawym trendem jest moda na produkty i zabiegi typu Organic Spa, które posiadają renomowane certyfikaty EcoCert. Coraz częściej pojawiają się w ofercie SPA, chociaż w Polsce niestety ta idea jest wypaczana i część obiektów oferuje swoim klientom pseudonaturalne lub pseudoekologiczne produkty, które aż kipią od parabenów. Ich zaletą jest tylko to, że są tanie. Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwym selektywnym Organic Spa. Absolutnym hitem tego roku był natomiast masaż woskiem z gorącej świecy. Zmysłowy zabieg dla każdego, który uzupełnił ofertę niejednego Spa.
Czego należy się spodziewać w 2010 roku?
- W roku 2010 będzie trwał rozwój rynku typu Medi-SPA, oferującego zabiegi z pogranicza medycyny estetycznej, wykorzystując najnowsze technologie redukcji tkanki tłuszczowej, zmarszczek, cellulitu itp. w połączeniu z nowoczesnymi zabiegami pielęgnacyjnymi, w których składnikami aktywnymi będą substancje odpowiadające za szeroko rozumianą walkę z oznakami starzenia skóry, m.in. kwas hialuronowy, ferulowy, enzym Q10, retinol czy nienasycone kwasy tłuszczowe (omera 3-6-9). Będzie to widoczny odwrót od zabiegów czysto rehabilitacyjnych, które do tej pory dominowały w obiektach chcących uchodzić za Medical Spa. Rehabilitacja będzie wypierana z prestiżowych obiektów Spa i ograniczy się do tańszych obiektów uzdrowiskowych.
Powinny też pojawić się pierwsze obiekty, które będą oferować spójną koncepcję miejsca opartą na specjalnie przygotowanej filozofii, choć w tej materii przełomu możemy oczekiwać dopiero w 2011 roku, kiedy swoje obiekty będą uruchamiać inwestorzy z większym doświadczeniem hotelowym. Część inwestycji nadal jest bowiem realizowana przez polskich hotelarzy bez określonego pomysłu, na zasadzie kopiowania błędnych rozwiązań zaobserwowanych u konkurencji.
powrót
|